Pierwszy dzień wiosny w naszej tradycji jest czymś więcej niż zmianą pory roku. To małe święto nadziei. Przypomnienie, że po każdym czasie chłodu przychodzi odrodzenie, że w ciszy zimy już dojrzewa przyszłe życie. Może dlatego tak chętnie wychodzi się wtedy na pola, do lasów, nad rzeki. Bo wiosna nie tylko przychodzi do przyrody, przychodzi także do ludzi. W lekkim wietrze, w zapachu mokrej ziemi i w pierwszym zielonym listku ukryta jest obietnica, że świat znów zaczyna się od nowa.
Gdy pierwsza zieleń spod ziemi wyjrzy,a wiatr już cieplejszą nutę niesie,
zapalmy ogień na skraju wsi
i spotkajmy się razem w lesie.
Niech płomień zimę w popiół zamieni,
niech śmiech rozgrzeje chłodne powietrze,
bo wiosna idzie przez pola i sady
cicho, lecz coraz pewniej jeszcze.
Przyjdź więc z uśmiechem, przyjdź z przyjaciółmi,
usiądźmy razem przy ogniu jasnym —
pożegnać zimę, powitać wiosnę
wieczorem prostym, serdecznym, własnym.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz