Wiosna na wsi przychodzi nieśmiało, ale kiedy już się rozgości, trudno jej nie zauważyć. Najpierw jest tylko zapowiedzią, miękkim światłem o świcie, zapachem wilgotnej ziemi i pierwszym
śpiewem ptaków, który niesie się dalej niż zimą. Potem nagle wszystko zaczyna się budzić jednocześnie. W ogrodzie pojawiają się drobne, uparte oznaki życia: zielone pędy przebijają się przez jeszcze chłodną glebę, krzewy nabierają koloru, a drzewa owocowe pokrywają się delikatnymi kwiatami. Powietrze staje się inne, lżejsze, jakby pełne obietnic. To czas pierwszych prac: grabienia, przycinania, sadzenia.Na polach wiosna ma bardziej rozległy oddech. Ziemia, jeszcze niedawno szara i ciężka, zaczyna przyjmować pierwsze odcienie zieleni. Traktory przecinają ją powoli, zostawiając za sobą równoległe linie nowego początku. Czasem unosi się kurz, czasem para po nocnym chłodzie, wszystko jest w ruchu, wszystko zmierza ku wzrostowi.
Wieś wiosną to także dźwięki: szczekanie psów, skrzypienie bram, stukot narzędzi i ciągły, nieustający śpiew ptaków. Dni stają się dłuższe, a ludzie jakby częściej wychodzą przed domy, rozmawiają, pracują, obserwują.





